FIFA 19 okiem Rosola!

Od kilku dni miałem niezwykłą przyjemność sprawdzić, jak w praktyce wygląda zabawa w grze FIFA 19. W porównaniu do roku ubiegłego nie miałem większych problemów z uruchomieniem produkcji, którą testowałem na laptopie z 8 GB pamięci RAM i kartą graficzną GeForce GTX 1050Ti. Wszystko postanowiłem sprawdzić w zalecanej przez producentów osprzętu rozdzielczości 1920x1080, mimo możliwości zmiany na 4K. Moją analizę rozpocznę jak zwykle od kwestii czysto graficznych. Tutaj widać lekki przeskok w porównaniu z 18-tką, głównie jeśli chodzi o małą nowość w postaci spersonalizowanego dla każdego kraju kąta głównej kamery podczas rozgrywania meczu, co jest niezwykle miłą rzeczą. Poza tym nowością, co jest oczywiste, jest w miarę wierne odzwierciedlenie rozgrywek europejskich UEFA. Liga Mistrzów (przy okazji którą można śledzić za pomocą aplikacji Etoto kod bonusowy) i jej oprawa telewizyjna wygląda naprawdę dobrze, a jedynymi mankamentami są belki z wynikiem na początku meczu i po zdobyciu bramki; ponieważ pokazywana jest tam również minuta meczu, przydałoby się, żeby czas również był ruchomy, jak na tej, która pokazywana jest przez większość pojedynku. Z wielkim pietyzmem zadbano również o to, aby francuska Ligue 1 była na równi z ligami z Anglii, Niemiec, Hiszpanii i USA, bowiem i ona doczekała się oprawy rodem z telewizyjnych transmisji. Jedyny niedosyt mam tutaj, jeśli chodzi o Superpuchar UEFA, bowiem te zmagania nie doczekały się pełnej personalizacji i znowu w tym wypadku musimy patrzeć na domyślną skórkę. Po raz kolejny zadbano o nowe animacje związane z trybunami - kibice raz na jakiś czas robią sobie selfie, dodano większą losowość generowanych tekstur fanów, a najważniejszą zmianą jest dołożenie sektorówek - czasem są to hasła typu "Vamos Real, Hasta al Final!", ale najczęściej są to wielkie płachty z posturami zawodników, zarówno obecnie grających, jak i legend futbolu, co jest miłą odmianą. Poza tym, raz na jakiś czas widać powiewające flagi, ale ich wielką wadą jest fakt, że przy rozgrywce toczącej się w 60 klatkach na sekundę poruszają się one w 30 fpsach - typowy błąd techniczny, ale zapewne do poprawienia przy najbliższej aktualizacji. W pięciostopniowej skali warto za te zmiany przyznać ocenę 4,75. Do rozgrywki, jeśli myślimy o typowo arcade'owym sposobie zabawy, nie potrzeba na siłę szukać powodów do narzekania. Oczywiście, dodano wiele nowych animacji związanych z ruchem zawodników, gra delikatnie spowolniła, co mogłoby świadczyć o zbliżeniu do symulacji, ale z drugiej strono można bardzo dobrze bawić się, kiedy piłkarze z ogromną chęcią zabierają się za strzały z dystansu, szalone dryblingi, czy przewrotki i nożyce - dosłownie, jak połączenie produkcji od japońskiej konkurencji ze starą dobrą FIFą Street. Mógłbym nieco przyczepić się do tego, że niczym jak w edycji 14 nieco łatwiej stworzyć sobie okazję dzięki dośrodkowaniu i główce z najbliższej odległości, z którą nadal niezbyt żwawi bramkarze za bardzo sobie nie radzą. Obrońcy zaś niebywale męczą się z szybkim rozgrywaniem piłki - jeśli próbujemy "klepki", to w 75% jest pewne, że napastnik naszego zespołu pojawi się za chwilę na pozycji sam na sam z golkiperem. Niezwykłą ciekawostką jest nowy system precyzyjnych strzałów, który wymaga naprawdę sporo czasu, by się go nauczyć - jeśli zaś nie lubimy zmian, możemy go wyłączyć, co też sam uczyniłem po 50 minutach kolejnych przestrzelonych w głupi sposób prób kopnięcia futbolówki z dystansu. Do zalet zaliczę również animacje losowych zdarzeń, takich, jak np. trafienie zawodnika piłką w twarz, kiedy odruchowo dochodzi do zakrycia twarzy i sprawdzenia czy wszystko jest w porządku. Jest również ciekawy element dla miłośników taktyki w postaci modyfikowania detali w ustawieniu i formowaniu ataków dla różnych wariantów gry. Co więcej, każde nastawienie pozwala na zmianę pozycji piłkarzy i formacji, dzięki czemu za często nie musimy w trakcie zabawy wykonywać zbyt częstych przerw. W połączeniu z niektórymi trybami gry można uznać, że jest to naprawdę idealna imprezowa gra, stąd ocena rozgrywki jest bardzo wysoka, ponownie dałbym 4,75/5. Skoro o sposobach zabawy mowa, to jest wiele nowych które można ogrywać typowo podczas wieczornych posiedzeń z kolegami, myślę tu głównie o wymyślnych zasadach szybkich meczów. Poza standardową rozgrywką, możemy wybrać np. liczenie goli z dystansu za 2 punkty, zaliczanie wyłącznie trafień z główki i woleja, choć najlepsze wydają się "przetrwanie" i "bez zasad". W pierwszym gramy do pięciu zdobytych goli, a po każdym trafieniu, z boiska schodzi jeden losowo wybrany zawodnik z ekipy cieszącej się chwilę wcześniej z bramki. Drugi zaś pozwala na niezliczoną liczbę wślizgów, czy też pokonywania bramkarza mimo spalonej pozycji, co daje sporo frajdy, gdy obok nas jest jeszcze ktoś, kto postanowi się z nami zabawić. Najwięcej czasu poświęciłem jednak nowej edycji "Drogi do Sławy", której początek jest najpiękniejszym widokiem, jaki można sobie wymarzyć - mecz przeciwko Coventry City z lat 70-ch, gdzie potyczkę rozgrywamy Jimem Hunterem. Najwięcej radości sprawił powrót etatowego komentatora BBC i gier FIFA w latach 1995-2004, czyli Johna Motsona, bo on również dodaje sporo do klimatu. Pierwszy rozdział jest tym, przez który trzeba po prostu boleśnie przelecieć, bo wygląda na typowy tutorial, ale prawdziwa zabawa zaczyna się od drugiego, kiedy sami swobodnie możemy przełączać się pomiędzy trzema bohaterami. Mało! Możemy też manipulować osią czasu, ponieważ czasami przelecimy kilka miesięcy wprzód, by za moment cofnąć się o kilkanaście tygodni w naszej historii. Co więcej, mimo to, że mamy do czynienia z trzema różnymi historiami, widzimy różne punkty widzenia postaci na wydarzenia łączące całą ekipę. Sporo w tym roku opowiadania o rozgrywce offline'owej, ale nie można zapomnieć o zmianach w FIFA Ultimate Team, gdzie Sezony zastąpione zostały przez Division Rivals. Jako kwalifikator do FUT Champions jest to zmiana na dobre, aczkolwiek boli fakt, że mimo zagrania kilku testowych meczów system i tak w większości przydziela nas do ligi 5, co jest minusem. Dobrą wiadomością jest również dodanie wszystkich wersji Ikon do paczek, zamiast długiego czekania na SBC o wersję Prime. Za minusy muszę niestety uznać mikroskopijne dodatki w trybie kariery, przez co mamy do czynienia dosłownie z FIFą 18.1 pod tym względem. Za całokształt możliwości zabawy przyznaję 4/5. Na koniec zostawiam sobie oprawę audio. Większych zarzutów nie mam do ścieżki dźwiękowej zarówno całej gry, jak i "Drogi do Sławy", ponieważ tam naprawdę włożono sporo pracy, by stworzyć coś z gatunku "dla każdego coś miłego". Nieco gorzej jest z polskim dubbingiem - mimo dogrywek, komentarz Dariusza Szpakowskiego i Jacka Laskowskiego cierpi nadal na stałe dolegliwości z 18-tki, ciężko powiedzieć, czy jest to wina złego doboru kwestii przez system, czy też przesadzonej reżyserii. Jeszcze gorzej jest, jeśli chodzi o nowość, czyli polską wersję językową audio w "The Journey", bowiem niemal po pierwszych kilku cutscenkach nie dało się zbyt długo słuchać tego, jak zostało to wszystko stworzone - wszystko brzmi dosłownie zbyt sucho, stąd wybór wersji z napisami i kwestiami wypowiadanymi po angielsku daje nieco więcej radości z zabawy, stąd ocena 3,5/5 będzie najbardziej sprawiedliwą. Podsumowując, gra jest idealną dla tych, którzy uwielbiają pograć w nią sobie podczas weekendowych imprez, głównie z powodu arcade'owej rozgrywki i nowych metod zabawy. Mimo to, trochę znajdą w niej też miłośnicy taktyki i realizmu, głównie dzięki nowym licencjom i większemu naciskowi na taktykę. Kopię gry dostarczył wydawca - Electronic Arts Polska

Reigon Sobota 04.09.2008 08:50

Tresc komentowanego newsa można znalezc klikajac tutaj.
Rex-er Sobota 04.09.2008 13:29

Tresc komentowanego newsa można znalezc klikajac tutaj.
Daniello Sobota 04.09.2008 17:56

Tresc komentowanego newsa można znalezc klikajac tutaj.
James Sobota 04.09.2008 18:27

Tresc komentowanego newsa można znalezc klikajac tutaj.
James Sobota 04.09.2008 19:09

Tresc komentowanego newsa można znalezc klikajac tutaj.
REKLAMA

OSTATNIO DODANE

FACEBOOK