Witajcie! W następnym odcinku naszego cyklu, dorwiemy się do… jednej z najmniej znanych wersji naszej ulubionej kopanej- FIFA Soccer 95. Najmniej znanej, bo wydanej… tylko na mało popularną w naszym kraju Segę Genesis/Mega Drive. Przy mega ilości sprzętu, jaki był wydany w pierwszej wersji gry, to naprawdę gigantyczna różnica. Widocznie skośne oczka miały duży dar przekonywania już wtedy obsesyjnie zapatrzonych na hajsy włodarzy EA…. Dziś to już by nie przeszło. Ktoś wyobraża sobie exclusive dla np. Xboxa One? Ja też nie… fanboye PS4 i PC również. Sama gra graficznie tak naprawdę się nie zmieniła- murawa stała się… bardziej zielona. Skąd my znamy takie tricki w „poprawie grafiki”… tyle lat minęło stary numer przechodzi tak samo jak wtedy ;). Mechanika gry też się nie zmieniła. No bo co ma się zmienić? Rzut izometryczny się nie zmienił, murawa bardziej zielona, piłkarze w bardziej kontrastowych kolorach… problemem było to, że konsola Segii dogorywała już swoje ostatnie tchnienia. Na horyzoncie pojawiała się już 5 generacja i Sega Saturn… ciężko nie dodać że Genesis był już przestarzała konsolą. Naprawdę nie potrafię zrozumieć, dlaczego Sega posiadając takiego eksluzywa na swoje platformy wrzuciła ją na tą starą, zamiast przycisnąć EA i wydać FIFE na swoje najnowsze dziecko… które wypełzło 10 dni po premierze samej gry. To mnie dziwi, ale już wcale mnie nie dziwi to,że Sega podpupadła. Robiąc takie cyrki… Ale odbiegliśmy od tematu gameplayu. A największą zmianą w nim był… sposób rozgrywania dogrywek. W FIFA Interional Soccer dogrywkę grano aż strzelono bramkę. Tutaj mamy bardziej „nowoczesny” system: Jeśli po 120 minutach jesteśmy na tyle słabi, że nie potrafimy strzelić jednej bramki więcej to mamy konkurs rzutów karnych, a tam mocne bicie serca, krew, pot i łzy.
Ciekawą sprawą jest data wydania gry. Nastąpiła ona niecałe 8 miesięcy po premierze FIFA IS, 10 listopada 1994 roku. Jak wcześniej wspomniałem- na 10 dni przed premierą Saturna. Czyżby wiedząc, jakim silnikiem operują, chcieli się wyrobić przed premierą? Być może. Saturn był dość mocnym sprzętem (na papierze odrobinę mocniejszym od PlayStation- dlaczego to mimo wszystko PlayStation wygrało bitwę- to już zupełnie inny temat, nieporuszany tutaj, ale skrótowo mogę powiedzieć- Sony było bardziej liberalne co do produkcji gier na swoją konsolę i po prostu twórcy woleli robić na tą platformę).

A co z drużynami? No wiec… znajdziemy w niej hmm… 6 pełnych lig (angielską, francuską, niemiecką, włoską, hiszpańską i holenderską) parę drużyn z Brazylii oraz mała mieszankę z dwóch ówczesnych amerykańskich lig- pierwszej MLS oraz drugiej A- Leauge. To już sporo (chociaż przy ówczesnych składach Sensible Soccera to nadal pikuś…). Oczywiście bez reprezentacji narodowych FIFA to nie FIFA, więc też są. Tylko co z tego, skoro grając mecz Arsenal- Man Utd gramy jakimiś nołnejmami? Prawdziwych nazwisk brak, prawdziwym Giggsem goli nie postrzelamy ( ale on też wtedy nie strzelał aż tak wiele… do obcych lasek- żart o Giggsie zawsze suchy jak żona jego brata!). W reprezentacji Polski nazwiska ciągle jakieś bardziej rosyjskie jak Polskie…


I tak doszliśmy do końca dzisiejszego wykładu. Krótkiego, mało treściwego, ale… ta gra była właśnie taka. Bo co można powiedzieć więcej o identycznej kopii gry sprzed 8 miesiecy, wydanej na jedną, przestarzałą konsolę? Że dodano parę lig oraz rzuty karne? Muzyka to ciągle jednak tylko brzęczenie głośniczka w MIDI… Ale w następnym odcinku prawdziwa rewolucja w myśleniu, graniu oraz patrzeniu na kopanki. Rewolucja, która trwa do dziś. Do następnego!

REKLAMA

OSTATNIO DODANE

FACEBOOK